Teksty na każdy temat (Reklama: koła ,kurs access )
Lajos tak rzadko miewał dobre wizje, że czasami żałowała, iż jest jasnowidzem. Poruszył się. Zaczynał się budzić. Włączyła magnetofon i pochyliła się nad mężem. - Co to? Co widzisz? - spytała łagodnie, tak jak uczono ją w Centrum. Jej umiejętność pobudzania go do ustnych sprawozdań z wizji była wysoko oceniana, bo często zdarzało się, że jasnowidz miał kłopoty z wyrażeniem słowami na wpół realnych obrazów, przez co trudno było uzyskać na tyle konkretne dane, by móc przeprowadzić akcję. - Płomienie! - jęknął Lajos. - Czy to zawsze muszą być płomienie? - Usiadł prosto na łóżku z szeroko otwartymi oczami wpatrzonymi w głąb, w obraz zatrzymany na rogówce

(Reklama: kriss sport )
